Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
12czerwca

Wiesz o tym człowieku wszystko. O której wstaje, czy śpi po lewej czy prawej stronie łóżka. Czy na śniadanie pije kawę a może herbatę. Jaki rodzaj książek wybiera zawsze, kiedy ma okazje być w księgarni albo to że woli spędzić w niej kilka godzin, czytając ledwo co kupioną zdobycz. Wiesz, że gubi rękawiczki i jest bałaganiarzem. Wiesz, że chrapie tylko wtedy, kiedy jest chory i wówczas woli spać na plecach, co nigdy dla Ciebie nie będzie zrozumiałe. Wiesz, że rozrzuca po całym mieszkaniu karteczki, na których zapisuje swoje złote myśli. Znasz go tak dobrze, że wiesz kiedy się wkurzy, bo każda emocja jego twarzy jest już Ci znana. Mówicie sobie wszystko, jesteście dla siebie przyjaciółmi. Uwielbiasz wasze wspólne kąpiele. Ty jak co tydzień lejesz do wanny wodę, zapalasz sporą ilość świeczek, włączasz relaksacyjną muzykę a on siada na toalecie i rozmawiacie do czasu aż woda nie zrobi się za chłodna. Możecie spędzać ze sobą czas, nie odzywając się do siebie, bo sama obecność wam wystarcza. Lubicie rozmawiać do późna i dzielić się swoimi spostrzeżeniami. Bywa że nie macie tych samych zdań na dany temat, ale wiesz że to on lubi postawić na swoim i to Cię zawsze bawi. Czujesz się przy nim sobą i uczucie, że nie musisz nikogo udawać jest nie do opisania. Uwielbiasz czuć jego zapach na pościeli i na rzuconym na podłodze szaliku, który jak zawsze nie zna swojego miejsca. Obiecujecie sobie miłość aż po grób. Nagle jednak coś się skończyło i to bardzo boli, bo nikt z Was nie potrafi sobie tego wytłumaczyć. Coś pękło, uciekło, zmieniło się. Twoja obecność go męczy i to co kiedyś sprawiało Ci radość, już tego nie robi. W przyrodzie ponoć wszystko ma swój początek i koniec, ale nikt z Was nie zakładał że ta relacja również dobiegnie końca. Nie rozmawiacie, w powietrzu czuć że coś się piętrzy ale nie macie odwagi. Kiedyś tacy wygadani, dzisiaj boicie się wypowiedzieć chociaż jedno słowo, bo może zaboli? Bo może wypowiecie go nie tym tonem? Bo może usłyszycie coś, czego się nie spodziewacie? Obiecywaliście sobie że nawet w razie rozstania, zostaniecie przyjaciółmi. Dochodzi do Was, że to niemożliwe. 

Mija rok. Widzisz go przypadkiem na ulicy. Mówicie sobie cześć. Ciało Ci prawie nie wybuchnie, ale udajesz, że to Cię nie rusza. Ból jednak przeszywający Twoje ciało jest silniejszy. Ten ból to świadomość tego, że jeszcze rok temu wiedziałaś o tym człowieku wszystko. Dzisiaj nie wiesz już nic. 

Niemoc.

— "Czarne buty"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl